Kategorie
Publicystyka

Dlaczego bezrobocie współistnieje z przepracowaniem?

Przy regularnie pojawiających się kryzysach, postępującej automatyzacji oraz falach masowych zwolnień, naturalnie nasuwa się pytanie — jak to jest, że pracujemy coraz dłużej i intensywniej? Czemu zamiast rozsądnie podzielić się pracą, funkcjonujemy w systemie, w którym jedni są zmuszeni do zaakceptowania dziesięciogodzinnego dnia roboczego, a drudzy nie mogą znaleźć zatrudnienia? Dlaczego w kapitalizmie bezrobocie współistnieje z przepracowaniem?

Aby znaleźć odpowiedź, musimy wyjść od tego, że system kapitalistyczny opiera się na wykorzystywaniu wolnej pracy najemnej. Tym różni się on chociażby od niewolnictwa, że pracownik ma przynajmniej teoretyczną swobodę wyboru zatrudniającego go kapitalisty — a zatrudniający bez większego kłopotu może z kolei wymienić lub zwolnić pracownika, gdy tylko uzna to za korzystne dla własnego portfela. Stawia to obydwie strony w osobliwej, niepewnej relacji. Podczas gdy niegdyś niewolnik, raz sprzedany, stawał się na całe życie własnością, ale przy tym i odpowiedzialnością, swojego pana, pracownik najemny jest zmuszony „sprzedawać się” na nowo co miesiąc. Z roku na rok, do końca swoich dni, musi uzasadniać swoje prawo do życia obietnicami wiernej służby.

Ta kruchość kontraktu między pracownikiem a zatrudniającym jest pierwszym elementem układanki. By sięgnąć po drugi, przyjrzyjmy się temu skąd w kapitalizmie bierze się pensja pracownicza, a konkretniej — jak ustala się jej wysokość na rynku. Musimy zrozumieć, że wbrew popularnemu pojmowaniu sprawy, w kapitalizmie opłacana jest nie sama praca robotników (będąca źródłem zysku kapitalistów), a ich siła robocza, tzn. gotowość i zdolność do pracy. Choć z pozoru różnica jest niewielka, jej konsekwencje są ogromne. Siła robocza jest warta tyle, ile warte są wszystkie towary, niezbędne do przeżycia i odtworzenia możliwości do pracy robotnika. Co ważne, jej wartość nie zmienia się zbytnio, niezależnie od tego czy mówimy o sześcio-, czy o dwunastogodzinnym dniu roboczym — wysokość czynszów pozostaje bowiem taka sama, a koszt wyżywienia nie wzrasta znacząco. Wymaganie od podwładnych pracy do granic możliwości jest z tego powodu dla kapitalistów tylko odrobinę droższe, a wiąże się z wielokrotnie większym zyskiem.

Podzielenie pracy na większą liczbę pracujących krócej osób byłoby więc może korzystne społecznie, ale i niezgodne z logiką kapitalizmu. Dalsze redukowanie liczby zatrudnionych i przerzucanie coraz większej ilości obowiązków na coraz mniejszą kadrę w imię „efektywności” jest obecnie łatwe i po prostu się opłaca, więc przynajmniej na razie pozostanie naturalnym trendem w tym systemie. Postępującą intensyfikację pracy odczuwamy i będziemy odczuwali na własnej skórze, musząc dostosowywać się do wygórowanych norm oraz coraz bardziej dystopijnych systemów monitorowania pracowników.

Tym zapędom wyzyskiwaczy mogą przeciwstawić się tylko sami zatrudnieni. W ramach kapitalizmu musimy się bronić, walcząc o korzystne regulacje, skrócenie dnia roboczego i zwiększenie stabilności umów. Za warte uwagi zwycięstwo z ostatnich tygodni trzeba uznać wzmocnienie Państwowej Inspekcji Pracy, do którego doszło właśnie dzięki antyśmieciówkowej kampanii Koordynacji Solidarności i Walk. To ważny, ale tylko pierwszy krok na drodze do faktycznego uznania praw pracowniczych w naszym kraju. Najskuteczniejsze narzędzie wywierania presji politycznej, znajdujące się w pracowniczym arsenale, to strajk. Niestety, od ponad czterech dekad pozostaje on w naszym kraju de facto nielegalny. Najwyższa pora to zmienić — dlatego 1 maja o 12:00 spotykamy się z innymi organizacjami zrzeszonymi w KSW pod Sejmem, aby zawalczyć o zniesienie zakazu strajków.

Docelowo nie możemy pozostawać jednak w wiecznej defensywie. Jak pokazuje historia, wszelkie zdobycze ruchu pracowniczego w warunkach dyktatury przedsiębiorców są delikatne i tymczasowe. Bezrobocie, demoralizujące klasę pracującą i skłaniające do taniego sprzedawania siły roboczej, opłaca się kapitalistom, będzie więc wymuszane na pracownikach i czasami wręcz sztucznie podtrzymywane. Ale możliwe jest inne, sprawiedliwsze społeczeństwo, pozbawiające władzy najbogatszych i priorytetyzujące potrzeby społeczne, a nie zyski elit — społeczeństwo socjalistyczne. Gwarancja pracy, którą postulujemy, oznacza bezpieczeństwo zatrudnienia i godnego bytu, krótszą pracę w bardziej komfortowych warunkach i zmniejszenie poziomu nędzy oraz przestępczości.

Czerwoni

Autor: Czerwoni

Czerwoni zrzeszają socjalistów i socjalistki oraz promują socjalizm, feminizm, patriotyzm, antykapitalizm i antyfaszyzm.

Dodaj komentarz