Kategorie
Opinie Publicystyka

Unia Europejska naszym okiem


Wydaje się, że panującym w Polsce przekonaniem jest to, że każda szanująca się lewicująca osoba, powinna stać murem za Unią Europejską. Wtóruje temu zresztą druga strona barykady — określając Unię jako potwora, który wszędzie chce wepchnąć swój marksizm kulturowy i pragnie pozbawić Polskę polskości. Jak jednak jest naprawdę? Czy faktycznie marksiści i marksistki powinni wspierać Unię Europejską, jej dążenie do ciągle postępującej unifikacji Europy? Na to pytanie postaramy się pokrótce odpowiedzieć w niniejszym artykule.

Kategorie
Publicystyka Wydarzenia

Relacja z LL-Demo 2024


Jeżeli będziemy rozpatrywali historię nie taką, jaką mogła lub powinna była być, lecz jaką była rzeczywiście, to będziemy musieli stwierdzić, że wojna stanowiła nieodzowny czynnik rozwoju kapitalizmu

Róża Luksemburg
Kategorie
Publicystyka

MTS w sprawie Izraela

Izraelskie ludobójstwo na Palestyńczykach w strefie Gazy trwa już przeszło 3 miesiące. Na całym świecie oddolne ruchy społeczne masowo wyrażają swoją solidarność z Palestyńczykami. Pomimo ogromnego zaangażowania, zebranych funduszy i poświęcenia dziesiątek dziennikarzy i medyków Izrael pod milczącym przyzwoleniem światowych mocarstw kontynuuje swoją wojnę przeciwko ludności palestyńskiej.

29 grudnia 2023 roku w celu ochrony mieszkańców Gazy, rząd Republiki Południowej Afryki wniósł sprawę do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, oskarżając Izrael o naruszenie „Konwencji w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa” z 1948 roku. Rząd Izraela odpowiedział, że wydeleguje swoją reprezentację do obrony przed MTS. Tydzień temu sędziowie MTS przesłuchali prawników z RPA i Izraela.

Kategorie
Publicystyka Wydarzenia

Ku pamięci Róży Luksemburg i Karla Liebknechta


Podczas dni czerwcowych wszystkie klasy i partie połączyły się w partię porządku przeciw klasie proletariackiej jako partii anarchii, socjalizmu, komunizmu. “Uratowały” one społeczeństwo przed “wrogami społeczeństwa”. Hasła starego społeczeństwa: “Własność, rodzina, religia, porządek” obrały one jako parol dla swojego wojska i zagrzewały uczestników kontrrewolucyjnej wyprawy krzyżowej słowami: “Pod tym znakiem zwyciężysz”. […] Społeczeństwo tylekroć zostaje uratowane, ilekroć zwęża się koło jego władców, ilekroć węższe interesy biorą górę nad interesami szerszymi. Każde żądanie najprostszej nawet burżuazyjnej reformy finansowej, najpospolitszego liberalizmu, najbardziej formalnego republikanizmu, najbardziej płaskiej demokracji karane jest jako “zamach” na społeczeństwo i piętnowane jako “socjalizm”. W końcu zaś samych arcykapłanów “religii i porządku” przepędza się kopnięciem z ich trójnogów pytyjskich, wyciąga się wśród ciemnej nocy z łóżek, wsadza do okratowanych karetek, wtrąca do więzień lub zsyła na wygnanie, ich świątynie zrównuje się z ziemią, knebluje się im usta, łamie ich pióra, drze w strzępy ich prawo – w imię religii, własności, rodziny, porządku.

Karol Marks; Osiemnasty Brumaire’a Ludwika Bonaparte; Dzieła Wybrane, t. 2; s. 191
Kategorie
Feminizm Publicystyka

31 lat zakazu aborcji

7 stycznia minęła 31 rocznica likwidacji tzw. przesłanki ekonomicznej z polskiego prawa aborcyjnego. To posunięcie de facto zdelegalizowało aborcję na żądanie, która była formalnie legalna w Polsce od 1956 roku, a faktycznie od 1959 roku.

Kategorie
Publicystyka

Zjednoczenie PPS i PPR w PZPR

Niedługo po rozwiązaniu  PPS-Wolność Równość Niepodległość (WRN), która funkcjonowała jako partia konspiracyjna w czasie okupacji hitlerowskiej, w dniach 10 i 11 września 1944 roku zwołano XXV zjazd PPS, na którym wybrano nowe władze partii i ogłoszono odrodzenie organizacji po odzyskaniu przez Polskę niepodległości.

Kategorie
Publicystyka

Stan wojenny – co właściwie się stało?

Mówiąc o stanie wojennym, najczęściej dyskusja skupia się na postaci Wojciecha Jaruzelskiego i jego ekipy wojskowej, Lecha Wałęsy i pozostałych liderów NSZZ „Solidarność”, Jana Pawła II oraz przywództwa Związku Radzieckiego. Pamiętając jednak, że historia nie jest kształtowana przez nadludzkie jednostki, a przez całe procesy społeczno-gospodarcze oraz tarcia pomiędzy różnymi grupami społecznymi, przyjrzyjmy się stanowi wojennemu z perspektywy klasowej.

Kategorie
Publicystyka

Zjednoczony kapitał przeciwko Palestyńczykom

Od 7 października przez cały świat przewinęły się niezliczone protesty wyrażające poparcie dla prawa Palestyńczyków do samostanowienia i ich walki o przetrwanie w obliczu czystki etnicznej przeprowadzanej skrupulatnie przez izraelski reżim. Ludzie protestowali i protestują w Polsce, Argentynie, Sri Lance, Niemczech, Irlandii, Kubie, Węgrzech, Włoszech, Kenii, Japonii, Mozambiku, USA, Nigerii, Francji, Jordanii, Tunezji, Indiach, Danii, Hiszpanii, RPA, Turkmenistanie, Malezji i w wielu innych krajach. 

EUROPA

Elity polityczne i finansowe ze strachu przed rosnącą liczebnością uczestników na propalestyńskich protestach, od prawie półtora miesiąca starają się brutalnie represjonować okazywanie solidarności z uciskanymi Palestyńczykami. W Europie, rządy Niemiec, Węgier, Wielkiej Brytanii, Francji i Austrii wykorzystały już swój aparat represji, by traktować hasła wyrażające poparcie dla niepodległej Palestyny, czy publiczne wywieszanie palestyńskiej flagi narodowej jako „zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego”. Przeciwko protestującym opowiadają się zarówno partie i koalicje rządzące, jak i co ciekawe, często też ugrupowania opozycyjne i to wbrew temu, na jakie nastroje wskazuje liczna obecność na demonstracjach propalestyńskich. 

Wystarczy wspomnieć, że w zeszłym tygodniu w brytyjskim parlamencie głosowano nad uchwałą, by Wielka Brytania oficjalnie zaapelowała do Izraela o zawieszenie broni, przeciwko czemu zagłosowało 293 posłów i posłanek, tym samym odrzucając projekt uchwały. Co jeszcze ciekawsze, moralnie skorumpowana socjaldemokratyczna brytyjska Partia Pracy oficjalnie poinstruowała swoich posłów i posłanki, by głosowali także przeciwko zawieszeniu broni. Sam lider partii — Keir Starmer, wypowiedział się w mediach, że popiera, by izraelskie wojsko odcięło dostęp do wody, jedzenia i prądu dla mieszkańców Strefy Gazy — co spełnia wszelkie kryteria nawoływania do popełnienia zbrodni wojennej. Warto tylko dodać, że Partia Pracy wyciągnęła konsekwencje wobec 56 posłów i posłanek będących członkami partii, którzy zagłosowali za zawieszeniem broni (m.in. odwołując swoje poparcie dla 8 tzw. ministrów cieni, czyli potencjalnych kandydatów na ministrów z ramienia Partii Pracy, gdyby ta miała współtworzyć rząd). 

W Niemczech zorganizowane represje przeciwko organizacjom propalestyńskim trwają dużo dłużej. Niemieccy słudzy europejskiego i izraelskiego kapitału nazywają antysemitami ludzi nawołujących do bojkotu firm czerpiących zyski z handlu z Izraelem oraz do nałożenia sankcji na samo Państwo Izrael.  W tymże kraju elity próbują uzasadniać swoje oficjalne poparcie dla Izraela tym, że państwo niemieckie ma „historyczny obowiązek”, by odkupić winy za hitlerowskie zbrodnie. Trudno jednak szukać logiki w takiej argumentacji jeżeli niemieckie elity dopatrują się sposobu na zmazanie z siebie bestialstwa nazistowskiego reżimu — poprzez wsparcie równie zbrodniczego syjonizmu, który wręcz część polityki wprost kopiuje z rasistowskiego ustawodawstwa III Rzeszy i apartheidowej RPA (np. ulice, po których Palestyńczycy mają ustawowy zakaz przemieszczania się, są nazywane „czystymi ulicami”, a jako Palestyńczyk nigdy nie wiesz, czy ta konkretna noc w twoim domu nie będzie twoją ostatnią gdy rano obudzą cię izraelscy żandarmi, oznajmiając, że od dziś mieszka tu już obywatel Izraela). Kanclerz Niemiec — Olaf Scholz, w trakcie swojej przemowy podczas wizyty w Tel Avivie oficjalnie ogłosił, że Niemcy będą represjonować wszelką aktywność, którą uzna się za noszącą znamiona popierania Hamasu. Praktyka pokazuje jednak, że stosowanie tej obietnicy w praktyce oznacza, że chociażby wyrażenie sprzeciwu wobec ludobójstwa dokonywanego na narodzie palestyńskim jest uznawane za akt popierania Hamasu

W Polsce niedawno także były podchody pod przetestowanie zastosowania obostrzeń wobec protestów propalestyńskich. Prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski próbował zablokować kontrmanifestację wobec proizraelskiej pikiety. Na szczęście opór społeczności lokalnej, upór aktywistów i aktywistek, nagłośnienie medialne sprawy oraz deklaracje jego elektoratu, że właśnie stracił ich głos, wywarły presję, by zastosował się do wyroku sądu o legalizacji kontrmanifestacji bez prób odwoływania się od decyzji. Ten sam prezydent polskiej stolicy jest jednym z przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej, którzy tak głośno krzyczeli o autorytaryzmie i nieposzanowaniu zasad demokracji przez poprzednią ekipę rządzącą Prawa i Sprawiedliwości. Tenże przedstawiciel „demokratycznej opozycji” pokazał jednak, że podobnie jak dla byłego rządu, tak i dla niego demokracja jest wtedy kiedy to jego koledzy i koleżanki z koalicji są ustawieni, a nie kiedy do głosu dochodzą obywatelki i obywatele. 

INDIE

Poza Europą także np. w Indiach pojawiły się państwowe represje przeciwko propalestyńskim aktywistom. Tamtejsza policja wystawiła m.in. list gończy za muzułmańskimi uczonymi za – uwaga – napisanie w social mediach wiadomości o treści „Popieramy Palestynę”. Zostali oni oskarżeni z tytułu, tutaj również prosimy o uwagę, „promowania nienawiści pomiędzy grupami społecznymi”. Przykład dwóch takich uczonych to Atif Chaudhary i Suhail Ansari. Dochodzi także do aresztowania studentów i robotników, którzy brali udział w propalestyńskich zgromadzeniach, jednocześnie skrajnie prawicowe proizraelskie ugrupowania, jak np. Bajrang Dal organizują marsze pod hasłami „Precz z Palestyną” i władze już nie upatrują w tym znamion nawoływania do nienawiści między grupami społecznymi. Indie od niedawna politycznie i ekonomicznie zbliżyły się do USA i Izraela, co może tłumaczyć skąd zmiana dotychczasowego kursu w państwie, które historycznie było pierwszym niearabskim krajem, który nawiązał stosunki z Organizacją Wyzwolenia Palestyny. Brak reakcji na protesty obywateli i obywatelek Indii na rzecz wyzwolenia Palestyny i zawieszenia broni mógłby zostać źle odebrany przez aktualnych partnerów handlowych. 

A KOMU NA TYM ZALEŻY?

Dlaczego to wszystko się dzieje? Skąd takie zażarte działania rządów z różnych części świata, by zdławić propalestyńskie ruchy? Stare powiedzenie mówi — jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze, tak też jest w tym przypadku. Izrael jest w gronie dziesięciu największych eksporterów broni na świecie, to biznes wart dla izraelskiego przemysłu zbrojeniowego między 7 a ponad 12 mld dolarów rocznie, zależnie od roku (dla 2022 roku było to dokładnie 12,5 mld dolarów). 

Polskie wojsko korzysta na współpracy między Wojskowym Instytutem Technicznym Uzbrojenia a izraelskim koncernem Rafael, który odpowiada za modernizację pocisków Spike używanych przez Wojsko Polskie a produkowanych w Polsce przez zakłady Mesko. Te same pociski z otwartymi ramionami przyjmują też Niemcy, Czechy czy Rumunia. Dla przykładu tylko w grudniu 2015 roku Polska zamówiła pociski typu Spike za łączną wartość  602 mln złotych.

Także wymienione wcześniej Indie korzystają na izraelskim przemyśle zbrojeniowym. W 2016 roku np. premier Indii – Narendra Modi, podpisał z Izraelem umowę na zamówienia wojskowe o wartości 3 mld dolarów. Izrael jednocześnie do dziś stanowi trzeciego dostawcę uzbrojenia dla sił zbrojnych Indii, po USA i Francji. Zamówienia dotyczą także tak jak w przypadku Polski, rakiet Spike, ale także podzespołów do układów celowniczych i pojazdów pancernych. 

Przemysł zbrojeniowy Niemiec z kolei jest bardzo istotnym eksporterem uzbrojenia do Izraela, a jednocześnie bardzo szybko reagującym na ewentualne „zwiększone zapotrzebowanie”. W związku ze spodziewaną, a później dokonaną ofensywą Hamasu, tylko od początku tego roku do 2 listopada wyeksportowano z Niemiec do Izraela uzbrojenie o równowartości 303 mln euro. Dla porównania, przez cały 2022 rok były to 32 mln euro. 

Mamy zatem odpowiedź skąd tak ostra reakcja rządów. Żaden kapitalista nie pozwoli, by tak niewyobrażalna bańka finansowa była jakkolwiek zakłócona przez ludzi walczących o prawo do życia i prawo do samostanowienia dla Palestyńczyków. Izrael jednocześnie wykorzystuje Palestyńczyków jako króliki doświadczalne — testując swoje technologie wojskowe, wystrzeliwując je w mieszkańców Strefy Gazy. Importerzy i eksporterzy współpracujący z izraelską zbrojeniówką wiedzą o tym, ale nikogo to nie obchodzi, dopóki płyną pieniądze. 

Kapitalizm karmi izraelskie ludobójstwo i państwo apartheidu, a na całym świecie obserwujemy jak wyścig zbrojeń i pogoń za łatwym zyskiem, który daje rozkręcanie przemysłu militarnego, doprowadza nas coraz bliżej do zagrożenia III wojny światowej. USA, Unia Europejska, Rosja, Chiny, Izrael od lat prężą muskuły, by dokonać przetasowania w globalnym podziale wpływów, szukają tylko pretekstu. Jednym z tych pretekstów jest obecnie próba dokonania anihilacji Palestyńczyków jako narodu. 

My mówimy nie podżegaczom wojennym i ludobójcom! Tak dla pokoju! Tak dla Wolnej i Demokratycznej Palestyny!

Kategorie
Publicystyka

Dzień Pamięci Osób Transpłciowych

Dzień Pamięci Osób Transpłciowych obchodzony jest corocznie 20 listopada od 1999 roku. 

Ma on na celu upamiętnienie i nagłośnienie zabójstw na tle transfobicznym, a także zwrócenie uwagi na ciągłe prześladowania, z którymi spotykają się osoby transpłciowe. 

Dzień Pamięci Osób Transpłciowych [1]

Pierwszy raz Dzień Pamięci Osób Transpłciowych, obchodzony był w 1999 roku z inicjatywy trzech transpłciowych działaczek – Gwendolynn Ann Smith, Nancy Nangeroni i Jahairy DeAlto. Upamiętnia on ofiary zabójstw na tle transfobicznym, a obchodzony jest zazwyczaj poprzez czuwanie, podczas którego wyczytywane są imiona i nazwiska zamordowanych osób transpłciowych w okresie od 20 listopada zeszłego roku, do 20 listopada roku bieżącego. Dzień ten szybko rozprzestrzenił się również poza same Stany Zjednoczone – dziś obchodzony jest również w Europie, m.in. w Polsce.

Dlaczego 20 listopada?

Data ta nawiązuje do dnia morderstwa Chanelle Pickett z pobudek transfobicznych, 

do którego doszło w amerykański miasteczku Watertown w stanie Massachusetts w 1995 roku. Nie było to jednak pierwsze tego typu zdarzenie. Lata 90. w których doszło do morderstwa Chanelle były także latami, w których znacząco wzrosła przemoc w stosunku do społeczności LGBTQ+ w stanie Massachusetts. Wspomnieć należy morderstwo Deborah Forte w 1994, Rity Hester w 1998, której śmierć stała się jednym z głównych motywów do powstania Dnia Pamięci Osób Transpłciowych i Monique Thomas – również w 1998 roku. Niewiele lat po śmierci Chanelle – bo w 2003 roku – w Nowym Jorku zamordowana została również jej siostra Gabrielle.

Upamiętnienie ofiar 

Po śmierci Deborah Forte, Rity Hester oraz Brandona Teena zaczęto organizować czuwania. 10 grudnia 1995 zorganizowano nabożeństwa poświęcone Chanelle Pickett, na których zjawiło się około 250 osób, wśród nich jedna z założycielek Dnia Pamięci – Nancy Nangeroni. 16 maja 1997 zakończyła się sprawa zabójcy Chanelle – Williama Palmera, który pomimo obciążających go dowodów oraz jednoznacznego stwierdzenia przez patologa 

śmierci ofiary z powodu uduszenia przez stronę drugą, został skazany za napaść i pobicie oraz pozbawiony wolności na 2 lata i w zawieszeniu na 5 lat. Tego też dnia Nancy zorganizowała pod budynkiem sądu, w którym wydano wyrok, protest przeciwko przemocy wobec osób transpłciowych.

Zmiany?

Czy od czasu pierwszego Dnia Pamięci Osób Transpłciowych można w ogóle rozmawiać o poprawie sytuacji? Według świeżego raportu NGO Transgender Europe – tylko między 1 październikiem 2022 a 30 września 2023 roku zamordowanych zostało 320 osób transpłciowych [2]. To niewiele mniej niż w ubiegłym roku. Oprócz tego niezliczona ilość cierpi z powodów przemocy werbalnej i psychicznej – tu można wymienić, chociażby tzw. deadnaming, czyli używanie „martwego” imienia osoby transpłciowej lub niebinarnej, problemów natury prawnej czy ekonomicznej w przypadku drogiej i skomplikowanej procedury, którą jest korekta płci. Osoby transpłciowe i inne osoby LGBTQ+ wciąż borykają się z uprzedzeniami, szykanowaniem i przemocą na ogromną skalę. Jak napisała w 2022 roku Samantha Riedel: „Jeśli w 1999 roku przemoc wobec osób transpłciowych była jak maszynka do mięsa, dziś jest jak ocean krwi” [3].

Stanowisko Czerwonych 

Jako socjaliści jesteśmy przeciwko jakiejkolwiek dyskryminacji ze względu na płeć czy chęć jej korekty. Jednym z celów naszego działania jest również wolność do autentyczności swojej tożsamości płciowej, niezależnej od społecznych, utrwalanych od setek lat konstruktów.

  „Tęczowy kapitalizm”, który zwłaszcza w ostatnim czasie jest wyjątkowo jaskrawo widoczny, pod powierzchownym obliczem wspierania osób transpłciowych oraz innych osób LGBTQ+, jest jednak jednym z głównych źródeł ciągłego ich prześladowania. Konieczność ciągłego reprodukowania siły roboczej dla działania kapitalistycznego modelu produkcji, zmusza ostatecznie do traktowania w warstwie kulturowo-społecznej tradycyjnego dla zachodnich społeczeństw binarnego podziału płci, ze względu m.in. na funkcje reprodukcyjne, jako preferowanego i ostatecznie pożądanego. Taki binarny podział wspiera bowiem utrzymywanie również konserwatywnego podejścia do tożsamości płciowej – związanej w takim poglądzie bezpośrednio z płcią biologiczną. Jest to ważne, bo tożsamość płciowa nie jest tylko pewną subiektywną ideą, ale bezpośrednio wpływa na materialne warunki życia, przypisując konkretne i poszeregowane relacje społeczne i podział pracy w ramach istniejącego systemu.

I tej sytuacji nie zmieni żadna ilość osób transpłciowych na stanowiskach kierowniczych czy menedżerskich. Pinkwashing, uprawiany namiętnie przez wszelkiej maści korporacje [4], pokazujące w ramach własnego PR i CSR jak bardzo inkluzywne są, nie zmienia w żaden sposób położenia osób transpłciowych z klasy pracującej. Takie działanie ma na celu jedynie upiększenie klasowego wyzysku, jaki wpisany jest w logikę kapitalizmu. 

Przywłaszczenie i zmiękczenie przez kapitalizm oddolnej walki prowadzonej przez osoby LGBTQ+, głównie za sprawą olbrzymiego zaplecza finansowego, sprawia, że sam ruch staje się niezdolny do działania i stworzenia realnej zmiany, zgadzając się na liberalne rozwiązania, nienaruszające w żaden sposób status quo.

Nie możemy mówić o wyzwoleniu osób transpłciowych i LGBTQ+, bez wyzwolenia ludzkości od kapitalizmu.

Źródła:

  1. About TDOR, https://web.archive.org/web/20110904030738/http://www.transgenderdor.org/?page_id=4
  2. Trans Murder Monitoring 2023 Global Update, https://tgeu.org/trans-murder-monitoring-2023/
  3. S. Riedel, Remembering Rita Hester, Who Changed What It Means to Remember Trans Lives, https://www.them.us/story/rita-hester-trans-remembrance-visibility-memorial
  4. The Highest-Paid Female CEO is a Transgender Founder (Who Built a Robot Version of Her Wife), https://www.inc.com/graham-winfrey/the-highest-paid-female-executive-in-the-us-is-a-transgender-ceo.html
Kategorie
Publicystyka

106. rocznica rewolucji październikowej.

Wczoraj miała miejsce 106. rocznica wybuchu rewolucji październikowej w carskiej Rosji. Wiele w tym temacie zostało już powiedziane przez bodaj wszystkie opcje polityczne — zarówno w sposób bezkrytycznie idealizujący, jak i jednoznacznie demonizujący. Oba te podejścia są szkodliwe jeżeli historia ma nas czegoś nauczyć oraz jeżeli chcemy w przyszłości doczekać postępu na drodze do socjalizmu. 

Zacznijmy od faktów, co do których wszyscy się zgodzą — zarówno idealiści jak i bezwzględni krytycy rewolucji październikowej. Rewolucja wybuchła 25 października 1917 roku według kalendarza juliańskiego (stąd też jej nazwa), a 7 listopada 1917 roku według kalendarza gregoriańskiego (czyli tego, którego używamy). Jest to jednocześnie data udanego szturmu bolszewików na Pałac Zimowy w Piotrogrodzie, który to pałac był letnią rezydencją carów, a po rewolucji lutowej, która miała miejsce pół roku wcześniej i obaliła monarchię absolutną, była to też siedziba Rządu Tymczasowego Rosji. 

A teraz trochę więcej szczegółów, których nie przeczytacie ani nie usłyszycie w popularnym przekazie o tych wydarzeniach. To nie tak, że Rząd Tymczasowy Rosji z Tymczasowym Komitetem Dumy Państwowej stanowił nagle jedyną, niepodzielną władzę z demokratycznym mandatem od ludu. Równolegle do kreującej się władzy będącej mieszanką burżuazyjno-arystokratyczną, tworzyła się Rada Delegatów Robotniczych z Tymczasowym Komitetem Wykonawczym Rady Delegatów Robotniczych na czele. Rada ta jednoczyła wokół siebie głównie żołnierzy i robotników zrzeszonych w ugrupowania bolszewików, części mienszewików, lewicowych ludowców, eserowców, przedstawicieli Bundu, trudowików (umiarkowanych jak na tamte czasy socjaldemokratów — jednym z ich członków był Aleksander Kiereński, późniejszy wróg bolszewików) oraz osoby niezrzeszone. Wiele ugrupowań tworzyło jednocześnie oba ciała roszczące sobie prawo do bycia władzą ustawodawczą nowej Rosji. Później taki układ sił nazwano sytuacją dwuwładzy, kiedy jednocześnie istniały dwa ciała ustawodawcze próbujące ustanowić obok siebie demokrację liberalną i demokrację rad. 

Próby zaprowadzenia demokracji rad spotkały się jednak z tak silnym oporem świata kapitalistycznego, tak w kraju jak i zagranicą, że niestety doszło do zaniechania wielu postępowych pomysłów, co potem rzutowało na cały okres istnienia późniejszego Związku Radzieckiego. Najpierw zdrada socjaldemokratów, w postaci spisku Aleksandara Kiereńskiego z Ławrem Korniłowem, którego to miano mianować dyktatorem Rosji by rozprawił się z rewolucjonistami. 

Korniłow planował wyprawę wojskową na Piotrogród, by krwawo rozprawić się z Radą Delegatów Robotniczych i Żołnierskich — w planach było m.in. wymordowanie nie tylko przedstawicieli politycznych ruchu socjalistycznego, ale i wszystkie osoby zamieszkujące Piotrogród, których status ekonomiczny pozwalał podejrzewać je o socjalistyczne sympatie, tak jak to miało miejsce w historycznym zdławieniu Komuny Paryskiej. Podczas gdy Rząd Tymczasowy Rosji nieśmiało próbował wzywać żądnego krwi Korniłowa by ten zaniechał interwencji wojskowej — Piotrogrodzka Rada Delegatów Robotniczych i Żołnierskich postanowiła stanąć do walki i powołała Komitet Walki z Kontrrewolucją, uwalniając tym samym więźniów politycznych i nawołując kolejarzy do opóźniania transportu wojsk Korniłowa, co też wielu czyniło z narażeniem własnego życia. Kluczową decyzją było też wydanie broni robotnikom w razie gdyby jednak wojska puczystów dotarły do stolicy, co na szczęście nie doszło do skutku. 

Później sam Kiereński mianował się dyktatorem Rosji, co dawało mu pełnię władzy, ponad kompetencjami Dumy oraz zwierzchnictwo nad wojskiem. Przedstawiciel trudowików próbował ratować reputację już i tak niepopularnego rządu, poświęcając kolejnych poborowych żołnierzy z klasy pracującej w imię tzw. później „ofensywy Kiereńskiego”, która zakończyła się tylko kolejnymi ofiarami na froncie wschodnim I wojny światowej. 

Kolejną przeszkodą, gdy bolszewicy stali się już główną, a może i jedyną siłą stawiającą jeszcze opór generałom pragnącym przywrócić tyle ile się da z carskiej Rosji, była interwencja zagraniczna, co zmuszało ich do walki na niewyobrażalnej ilości frontów jednocześnie. Regularne wojska Japonii, USA, Kanady, Francji, Polski, Wielkiej Brytanii, Chanatu Mongolskiego, Czechosłowacji i Włoch walczyły ze sprzyjającym rewolucji uzbrojonymi chłopami, robotnikami, oraz dezerterami z rosyjskiej armii. Po stronie bolszewików walczyli również ochotnicy z wymienionych, interweniujących państw, w tym około 100 tysięcy polskich robotników i chłopów. Nie zapominajmy, że niecałe pół roku przed interwencją Ententy, dopiero co zakończono walki z Państwami Centralnymi, wycofując tym samym z wojny, wówczas jeszcze, Rosyjską Federacyjną Socjalistyczną Republikę Radziecką. 

Pomimo wszystkich tych przeszkód i wynikających z nich późniejszych błędów — udało się ustanowić pierwsze w historii państwo robotnicze. Pomimo wymuszonej stanem ciągłego zagrożenia militaryzacji i nieudanej próby budowania pluralistycznej demokracji rad, udało się też osiągnąć wiele postulatów Października. Wprowadzono 8-godzinny dzień pracy. Zaktywizowano kobiety zawodowo, politycznie oraz w świecie nauki, co po dziś dzień jest zauważalne w krajach byłego Bloku Wschodniego, porównując je do krajów Bloku Zachodniego. Udało się zaktywizować klasę pracującą do czynnego udziału w życiu kulturalnym i politycznym. Dokonano ogromnego skoku gospodarczego jak i społeczno-kulturowego w porównaniu do czasów sprzed rewolucji październikowej — niejako przemieniając kraj będący peryferią światowego systemu kapitalistycznego, w państwo dokonujące eksploracji kosmosu. Położono kres bezdomności i bezrobociu. Dokonano daleko idącego zrównania obywateli niezależnie od ich płci, czego swego czasu zazdrościły liczne ruchy feministyczne na Zachodzie. Uczyniono edukację i ochronę zdrowia rzeczą publiczną i dostępną dla wszystkich, jednocześnie podnosząc jakość opieki medycznej. 

Jako marksiści i marksistki musimy pamiętać, że nasze poglądy zobowiązują nas przede wszystkim do jednego — nauki. By iść naprzód, musimy pamiętać o błędach — takich jak nadmierne opieranie władzy na biurokracji, niedostatecznie poświęcona uwaga by polityka państwowa była objaśniana i konsultowana z obywatelami i obywatelkami, mierzenie sukcesów gospodarczych poprzez wzrost gospodarczy zamiast wzrostem jakości życia czy dostępności do towarów i usług. Błędem było też niewątpliwie walczenie z przeciwnikami socjalizmu, korzystając z wojska i biurokracji, które często nadużywały swojej władzy — zamiast edukacją i mobilizowaniem ludu. 

Wszystkiego tego potrzebujemy, by kiedyś doczekać lepszego państwa robotniczego — trwalszego, bliższego temu, o co walczymy i popełniającego mniej błędów, przyswajając cenną lekcję wyciągniętą z historii. Dlatego tym bardziej zachęcamy do studiowania historii taką, jaką ona była, zamiast opierania się w zupełności na bezkrytycznym poparciu lub prawicowych frazesach. W interesie kapitalistów jest, by całkowicie potępiać jakiekolwiek aspekty każdej socjalistycznej rewolucji — tak byśmy my, pracownicy i pracownice bali się ponownie próbować sięgnąć po władzę. Życzymy Wam, by dzisiejszy dzień był okazją do refleksji nad popełnionymi błędami, ale i osiągnięciami ruchu robotniczego, jak i wyzwaniami, które stawia przed nami przyszłość!