Kategorie
Publicystyka

To ty płacisz za ich zyski

Szacuje się, że w konsekwencji wzrostu cen gazu i prądu, 10% gospodarstw domowych w Polsce w roku 2022 nie jest w stanie na bieżąco opłacać rachunków za prąd lub dostatecznie ogrzać mieszkania. Można więc śmiało powiedzieć, że nawet co 10 rodzina dotknięta jest dziś ubóstwem energetycznym. Jest to blisko 3,5 mln Polek i Polaków. W Unii Europejskiej jako całości nie jest dużo lepiej — problem ten dotyka aż 30 mln osób.

Wzrosty cen dotyczą także paliwa — zgodnie z danymi Komisji Europejskiej, od 31 stycznia 2022 roku do 6 czerwca 2022, ceny paliw skoczyły w Polsce o 35%. Tylko w trzech krajach UE ceny wzrosły bardziej: w Austrii (o 38%), w Litwie (o 38%) oraz w Danii (o 37%). Podwyżki będą jeszcze bardziej odczuwalne od stycznia 2023 roku, ponieważ skończy się tarcza antyinflacyjna. W konsekwencji zgodnie z zapowiedziami wiceministra Jacka Sasina, VAT 8% na paliwo wzrośnie ponownie do 23%. Oznaczać to będzie paliwa droższe o średnio 1 zł na litrze. Jako organizacja socjalistyczna i proekologiczna stawiamy oczywiście na redukcję emisji gazów cieplarnianych oraz odejście od pojazdów napędzanych silnikami spalinowymi, ale stajemy też zawsze po stronie ludzi pracy. Ze względu na szalejącą prywatyzację i rozkradanie majątku narodowego przez elity finansowe, pracownicy i pracownice są częstokroć zmuszeni do posiadania samochodu osobowego — aby dostać się do pracy. W końcu wiele linii PKS zostało usuniętych w toku prywatyzacji komunikacji publicznej. Wzrost cen uderzy zatem przede wszystkim w klasę pracującą.

Ciągłe podwyżki dotyczą także wielu innych towarów, jednak dziś omawiamy tylko te dwa obszary z racji na konieczność wykazania pewnej reguły. Inflacja zawsze szkodzi zwykłym ludziom, a nigdy nie szkodzi bogaczom!

Zgodnie z danymi opublikowanymi w platformie Statista, podczas gdy my, przy obecnych cenach prądu i paliw, walczymy o przetrwanie — największe koncerny paliwowe odnotowują rekordowe zyski. Różnice w dochodach rok do roku są kilkukrotne, a więc nie da się ich tłumaczyć wyłącznie zmianą wartości dolara -mamy przecież inflację, a nie hiperinflację.

Korporacja Exxon Mobil w drugim kwartale 2021 roku zanotowała 4,7 mld USD zysków, za to w drugim kwartale 2022 roku — już 17,9 mld USD. Chevron – 3,1 mld USD w 2021, 11,6 mld w 2022 roku. Shell – 5,5 mld w 2021, 11,5 mld w 2022. BP – 3,1 mld w 2021, 9,3 mld w 2022.

Powiecie: „dobrze, ale to zagraniczne firmy, wystarczy więc postawić na rodzimych dostawców”. Otóż nie. Kapitał nie ma narodowości, każdy kapitalista działa tak samo — nieważne czy jest Amerykaninem, Niemcem, Argentyńczykiem, Rosjaninem, Chińczykiem czy Polakiem. Sieć stacji Moya należąca do Anwim S.A. w pierwszej połowie 2021 roku zarejestrowała zyski na poziomie 11 mln zł, w pierwszej połowie 2022 roku – 33 mln zł. Mówimy oczywiście o zyskach netto. Zysk w skali milionów złotych jest oczywiście znacznie niższy od wspomnianych wcześniej miliardów dolarów amerykańskich, ale wynika to z tego, że polskie firmy naftowe są zdecydowanie mniejsze i nie mają międzynarodowego zasięgu. Jednak porównując wzrost zysków konkretnej firmy sprzed roku do roku bieżącego, widzimy, że zyski te wzrosły proporcjonalnie, o podobny procent, we wszystkich omawianych przypadkach.

Z racji, że żyjemy w państwie rządzonym przez elity finansowe i sponsorowanych przez nie polityków, także firmy państwowe kierują się rynkową logiką zysku ponad interes społeczeństwa. Dlatego również zysk państwowego koncernu paliwowego PKN Orlen wzrósł z 7 mld zł w 3 kwartale 2021 roku do aż 19,1 mld zł w 3 kwartale roku 2022.

Warto zauważyć, że wspomniane zyski prywatnych oraz państwowo-kapitalistycznych koncernów wzrosły do niebotycznych wartości. Cena za baryłkę ropy na przestrzeni od stycznia 2021 do dnia dzisiejszego wzrosła o około 63%, natomiast zyski koncernów paliwowych uległy potrojeniu lub przynajmniej podwojeniu w każdym z wymienionych przypadków. Tymczasem my, zwykli ludzie pracy, wciąż płacimy coraz więcej i więcej za zatankowanie samochodu potrzebnego do dotarcia do pracy, za energię elektryczną, za ogrzewanie, a nawet za bilety na komunikację publiczną, które także drożeją, szczególnie w dużych ośrodkach miejskich, w efekcie zdominowanych przez liberałów decyzji politycznych samorządów..

To my, pracownicy i pracownice, płacimy za kryzys — podczas gdy bogaci się bogacą! Nie daj się oszukać, że jest inaczej. Godna płaca, mieszkanie, tania żywność i leki, dostęp do edukacji i ochrony zdrowia to twoje prawa, a nie „roszczeniowość”! Roszczeniowi są kapitaliści, wyciągający nieskazane pracą ręce po coraz większą część twoich pieniędzy za te same towary, podnosząc ich ceny dla zysku w sytuacji kryzysu..!

Dodaj komentarz