Aborcja jest tematem, który dotyczy bezpośrednio każdej kobiety. Jest to również temat kontrowersyjny, ale właściwie dlaczego? Głośne środowiska anty-aborcyjne bombardują nas straszliwymi obrazami płodów, a nawet małych dzieci – jednak wbrew jawnej manipulacji, nie maja one nic wspólnego z aborcją.
Aborcja to zabieg medyczny jak każdy inny. Każda kobieta będzie przechodzić przez to inaczej – aborcja może ale nie musi być traumatycznym przeżyciem dla kobiety. Prawicowa narracja przedstawiająca aborcję jako morderstwo bądź przykrą konieczność, demonizuję zabieg i wzbudza poczucie winy w kobietach, które się jej podejmują.
A więc może aborcja jest odebraniem “potencjalnego” życia? To jest problem abstrakcyjny – dlaczego mamy zatrzymać się tu? Każda komóra rozrodcza (w tym męska) niewykorzystana w zapłodnieniu również jest utratą potencjalnego życia. Jeśli nikt z nas nie reprodukuje się w tej chwili, również przemijają szanse na potencjalne dzieci. Jak widać, ten argument to absurd – powitanie dziecka na świat powinno być odpowiedzialną decyzją dokonaną przez dojrzałych ludzi. Zmuszanie kogokolwiek do przymusowej ciąży jest oficjalnie zaklasyfikowane jako tortura przez prawo międzynarodowe – nie mówiąc już o tym, że nikt nie dokonuje aborcji dla zabawy – jest ona niezbędna chociażby ofiarom gwałtów (w tym osobom nieletnim), lub w przypadkach gdy ciąża oznaczałaby zagrożenie dla życia i zdrowia matki.
Co więcej, od 8 do 11% zgonów matek na świecie jest spowodowanych nielegalną aborcją i jej skutkami. Infekcje, długotrwałe krwawienia, PTSD (zespół stresu pourazowego) – to tylko część rzeczy, z którymi z nie małym prawdopodobieństwem będzie musiała zmagać się część kobiet w przyszłości w wyniku nielegalnej aborcji1. Z czym wiążą się zabiegi do których zakaz aborcji zmusza kobiety? Wykorzystanie seksualne jako forma zapłaty, dokonywanie zabiegów aborcyjnych w tanich hotelach, pozostawianie bez opieki, nagłe śmierci z powodu infekcji, a to dopiero czubek góry lodowej straszliwych skutków nieludzkiej polityki.
Od 1993 roku dokonano w Polsce około 30 tysięcy legalnych aborcji (średnio 1000 każdego roku). Od 2021 do 2024 roku zaledwie 693 (średnio 231 rocznie). Według danych MSI Reproductive Choice „9 milionów kobiet na świecie będzie musiało zmierzyć się z powikłaniami w wyniku niebezpiecznej aborcji, w tym z dożywotnimi obrażeniami, ciężką niepełnosprawnością, obfitym krwawieniem, uszkodzeniem narządów wewnętrznych lub utratą zdolności do zajścia w ciążę w przyszłości. 22 800 z tych kobiet umrze”2. Jest to nie tylko zbrodnicza opresja kobiet, ale też atak na ich rodziny. Koszty związane z aborcją i wszystkimi jego konsekwencjami dotykają szczególnie ubogie osoby, które nie mają możliwości przeprowadzić jej w legalny sposób, chociażby szukając klinik w innym kraju.
Skąd więc poparcie dla umyślnego i zalegalizowanego mordowania Polek? Przed długi czas w naszym społeczeństwie kobieta była postrzegana jako osoba gorsza od mężczyzny, której głos i interes jest drugorzędny dla pragnień męskiej części populacji. Taki układ sił nazywamy patriarchatem. Choć w systemie kapitalistycznym mężczyźni-pracownicy poddawani są okrutnej opresji i wyzyskowi, kobietom-pracownicom dodawana jest to tego opresja patriarchatu. Jak wielu mężczyznom wydaje się, że gotowanie, sprzątanie, zajmowanie się domem, wychowywaniem i rodzenie dzieci, to coś co kobieta “po prostu robi” – a nie coś co wykonuje jako nieodpłatną pracę, która wytwarza ogromną wartość, bez której społeczeństwo nie mogło by istnieć?
Środowiska anty-aborcyjne bardzo lubią mówić o tym, co się komu należy. Mężczyznom należą się synowie, “potencjalnym dzieciom” należy się życie – każdemu coś się należy, tylko nie kobietom.
Dostęp do bezpiecznej aborcji dla osób, które jej potrzebują to podstawowa opieka medyczna. Tak samo jak każdy z nas – bez względu na płeć – zasługuje na darmową, powszechnie dostępną i jakościową służbę zdrowia, tak samo kobietom należy się darmowa i legalna aborcja. W tej dyskusji nie ma miejsca na kompromisy – mówimy tu o zdrowiu o życiu naszych matek, córek, partnerek i przyjaciółek.
Legalna, darmowa aborcja nie tylko zmniejszy ilość zupełnie zbędnych zgonów wśród Polek, ale też zmniejszy ilość samych aborcji – a w szczególności tych dokonywanych w późniejszych tygodniach ciąży. Zamiast wspierać nieludzkie zakazy prawne, należy zwiększać świadomość i wiedzę z zakresu edukacji seksualnej wśród społeczeństwa oraz promować najbardziej skuteczne metody antykoncepcji. Musimy być jednak świadomi, że antykoncepcja nie zastąpi prawa dostępu do aborcji – nawet stosowana regularnie, nie jest w stanie zawsze zapobiec zajściu w ciążę.
W interesie wszystkich kobiet (oraz tych, którym zależy na ich zdrowi i życiu) leży organizowanie się w inicjatywach wzajemnej pomocy. W Polsce z uzyskaniem dostępu do aborcji pomagają: Women Help Women, Aborcja bez granic, WK_RW, Aborcyjny Dream Team.
Skuteczna walka z patriarchatem wymaga jednak uderzenia w same centrum problemu – w system kapitalistyczny. Tylko jego obalenie jest w stanie ostatecznie przełamać systemowe formy opresji wobec kobiet oraz wszystkich innych marginalizowanych grup.
